- Niestety mam tylko jeden pokój gościnny, jednak nalegam byście u mnie przenocowali - zaproponował im zleceniodawca misji.
- "Je..Jeden pokój? Lucy serce zabiło szybciej". - Jeden pokój.."wspólnie z Natsu?" Co prawda powinna być przyzwyczajona , w końcu w jej domu przebywał na okrągło, nawet upodobał sobie spanie w jej łóżku..jednak w obcym miejscu to zupełnie co innego.
- Dziękujemy za gościnę jednak nie chcemy sprawiać kłopotu - tłumaczył się Dragneel.
- Jaki tam kłopot, przecież chcecie zwrócić mi moją Tomi, poza tym za oknem jest już ciemno a w tej okolicy aż roi się od wilków, więc nie mógłbym was wypuścić o tej porze.
- Je..Jeden pokój?(Myśli Lucy + szybsze bicie serca)
- No cóż..Chłopak zaczął drapać się po głowie. - W takim razie nie jesteśmy w stanie odmówić.Prawda Lucy?
- Je..je....je...
- ??
Dziewczyna zorientowała się że jąka się na głos i każdy wzrok w tym pokoju skupiony jest właśnie na nią.
- Ta..tak , oczywiście, bardzo dziękujemy - w końcu odpowiedziała zaczerwieniona.
Seiryo przygotował kolacje , na którą Natsu i Happy wprost się rzucili, jednak Lucy nie miała jakoś apetytu. Postanowiła skupić się na misji i wyszła. Położyła się na polanie znajdującej się przed domem i skupiona wpatrywała się w gwiazdy.Lśniły i mrugały do niej jakby do niej machały. Przymknęła oczy i z sentymentem pomyślała o swoich ukochanych gwiezdnych duchach, które bardzo kocha.
- Nie jest Ci zimno? Powiedział czarnooki z lekkim zatroskaniem w głosie.
- Może troszeczkę...zamyśliłam się. A tak w ogóle to gdzie jest Happy?
- Tak się najadł że zasnął już przy stole. To rozbawiło dwoje przyjaciół
- Myślę o tej całej sprawie z Tomi...w tej książce było coś co mnie zaniepokoiło.
- Coś jak ukryte słowa , tak jak w naszej pierwszej misji?
- Nie, to raczej złe przeczucie. W momencie gdy zaczęła opisywać pewne miejsce jej styl pisania nagle się zmienił.Nawet ja czytając to poczułam się nieobecna. Co ważniejsze takie miejsce istnieje i wiem gdzie ono się znajduje.
- Co to za miejsce?Pójdziemy tam i ją przyprowadzimy z powrotem!
- Z tego co mi wiadomo za tymi górami powinny znajdować się ruiny małego miasteczka...Nagle urwała w połowie zdania. Jej słuchacz czekał na dalszą część.
- Według powieści Tomi to miasto zostało zniszczone przez...potwora.Skłamała, jednak uważała że na razie nie powinna mu powiedzieć prawdy o zniszczeniu miasta,z resztą to tylko historia z książki. Nie dodała też o powiązaniach tytułu (dla przypomnienia "Kiedy niebo płacze") z Gwiezdnymi Magami.Miała bardzo złe przeczucia jednak nie chciała dzielić się nimi z przyjacielem póki to nie było konieczne.- Od tamtego momentu powieść Tomi jest niejasna dla mnie. Pisała ją w jakimś obcym, chyba starożytnym języku. Może powinniśmy wrócić z ta książką do gildii i poprosić Levy o pomoc?
- Nie ma na to czasu! Na pewno masz dobre przeczucie, jutro z samego rana idziemy w stronę ruin. Już się napaliłem ! ... "Jak zawsze narwany. Dobrze że nie powiedziałam mu całej prawdy..."
Jednak blondynka czuła się źle nie mówiąc jej przyjacielowi. Gdy razem leżeli na polance i patrzeli w gwiazdy, dziewczyna nagle przytuliła się do niego ze smutną miną. Dzięki ciemnościom nie zobaczyła zaskoczenia i rumieńców na policzkach Natsu.
- Dziękuje że jesteś tak dobrym przyjacielem Natsu. Dziękuje że jesteś i ...nie chce żeb..yś mnie zo..sta..w..i..ł.
- Gadasz głupoty wiesz? Dlaczego miałbym to robić? Gdy spojrzał na dziewczynę ona już była opatulona w objęciach Morfeusza a na policzku jak gwiazda błyszczała jej łza.
- "Ostatnio dziwnie się zachowuje.No ale w końcu to jest właśnie Lucy, z nią nigdy nic nie wiadomo."
Uśmiechnął się sam do siebie,otarł dziewczynie łzę i przytulił ją do siebie samemu oddając się objęciom Morfeusza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz