niedziela, 16 września 2012

Rozdział II

- Weźcie sobie coś do jedzenia i zaraz możemy iść do gildii. Powiedziała Lucy po czym opuściła ich na chwile udając się do łazienki.
- Natsu ... zaczął Happy.
- Tak wiem. Nawet nie zezłościła się że znów się u niej tak rozgościliśmy, aż to do niej nie podobne.
- Dlatego trzeba korzystać póki jest okazja ! I w tej chwili niebieski exceed pofrunął prosto do kuchni.

Po drodze do gildii dziewczyna wciąż była nieobecna i lekko przygnębiona co zaczęło porządnie denerwować chłopaka. Nie lubił gdy jego członek drużyny był w takim nastroju i gdy nie mógł go poprawić.
- Co ty na to Lucy, by pójść na jakąś misje?
- Czemu nie, niedługo i tak muszę zapłacić za czynsz.
Przed tablicą nie było jednak ciekawych ofert. Nagle do drużyny podchodzi Mirajane ze specjalnie dla nich zachowanym zadaniem.
-Wiem Lucy że niedługo termin twojego czynszu , a to zadanie na pewno się wam spodoba, dlatego zostawiłam je dla waszej drużyny. I uśmiechnęła się szeroko do blondynki wręczając jej kartkę z misją.
- "250 000 klejnotów za znalezienie ...Tomi Saito ??" Dziewczyna aż wykrzyczała znajdujące się na kartce nazwisko.
- Kto to jest? Zapytał Happy, Natsu również wyglądał na zaciekawionego.
- To znana piosenkarka, potem porzuciła karierę śpiewaczki dla pisania, jednak długo nie było o niej słychać.
- Zleceniodawca przebywa niedaleko stąd, więc jeśli chcecie możecie przejść się nawet pieszo jutro z rana. Tym razem Mirajane posłała serdeczny uśmiech różowowłosemu. On również był zachwycony tym pomysłem.
- No to postanowione, ale się napaliłem !
- Aye sir ! Zawołał podekscytowany kot , Lucy uśmiechnęła się z barmanką do nich szeroko. Jej przyjaciele ucieszyli się z jej zadowolenia.

Nazajutrz 3osobowa drużyna spotkała się wczesnym rankiem na obrzeżach Magnolii i szybko wyruszyli w stronę swojego celu. Przez całą drogę humor bardzo im dopisywał. Gdy dotarli na miejsce ujrzeli mały domek w bardzo malowniczym krajobrazie, na skraju lasu za którym rozciągało się małe pasmo gór.
Mieszkaniec tego domu musiał ich wcześniej dostrzec w oknie , ponieważ zanim doszli do drzwi właściciel wyszedł już na przeciw nich by ich przywitać.
- Witam moi mili, co was tu sprowadza?
- Jesteśmy magami z Fairy Tail , przyszliśmy w sprawie misji. Magowie pokazali swoją przynależność do gildii magów, po czym pospiesznie zostali zaproszeni do skromnych progów mężczyzny. Kazał im się rozgościć i chwile na siebie poczekać. Dom w którym się znajdowali był urządzony skromnie jednak przytulnie. Po chwili zleceniodawca wrócił z filiżankami herbaty i usiadł na przeciw nich.
- Pewnie jesteście w szoku dlaczego ktoś mieszkający w tak małym i skromnym domu szuka takiej osoby jak panny Tomi i w dodatku daje za to tak wysoką nagrodę.
- Niech pan lepiej opowie nam jakieś szczegóły dotyczące tej misji. Odpowiedziała mu z serdecznym uśmiechem blondynka. Mężczyzna również odwzajemnił ten uśmiech jednak widać było po nim że jest zmęczony i zdruzgotany. Chłopak tylko obserwował bacznie całą sytuacje.
- Nazywam się Seiryo Okabe i zamieszkałem tu dla Tomi. Miała dość natłoku, chciała zakończyć karierę, zająć się pisaniem powieści w spokojnej okolicy dlatego przenieśliśmy się w trochę odcięte od zgiełku miejsce by zaznać trochę spokoju. Tomi właśnie kończyła już swoją powieść, z czego bardzo się cieszyłem ponieważ postanowiłem się jej oświadczyć jak tylko ją napisze jednak... mężczyzna jeszcze bardziej spoważniał, wziął głęboki wdech i kontynuował - kilka dni temu gdy wróciłem do domu zastałem ją bardzo przygnębioną. Wciąż patrzała przez okno i godzinami ściskała niedokończoną książkę, twierdziła że nic jej nie jest jednak nie była w stanie nawet ze mną spokojnie porozmawiać, była jakby nieobecna. Miałem nadzieje że gdy wstanie rano humor jej wróci jednak gdy się obudziłem zamiast mojej Tomi na łóżku leżała jej niedokończona książka. Nie zostawiła żadnej kartki, szukałem ją niemal wszędzie przez trzy noce i dni jednak nie ma po niej ani śladu...
Nie mam pojęcia co mam robić, proszę was odnajdźcie moją Tomi. 
Mężczyzna spojrzał w podłogę i zakrył twarz dłońmi. Przyjaciele spojrzeli na siebie 
- Seiryo, obiecuje że niedługo znów zobaczysz się z Tomi. Natsu wstał i wypowiadając te słowa poklepał zleceniodawce po ramieniu szczerząc swoje zęby. Mężczyzna spojrzał na niego lekko zaskoczony jednak w jego oczach można było dostrzec poblask nadziei, za to blondynka patrzała na tą scenę z rozmarzonym uśmiechem.
- Panie Okabe, wspominał pan o tej niedokończonej powieści Tomi. Wiem że jest niedokończona jednak czy mogłabym ją zobaczyć? Jest szansa że znajdziemy tam coś co pomoże nam  w poszukiwaniu panny Tomi.
- Ahh tak..proszę bardzo. I po chwili podał dziewczynie książkę z czarną okładką.
- "Kiedy niebo płacze" , nawet nie wiem o czym dokładnie jest ta książka. Miałem być jej pierwszym czytelnikiem ale w tych okolicznościach... nawet nie miałem głowy do tego by przy niej posiedzieć.
Używając swoich okularów szybkiego czytania, Lucy przeczytała całą książkę w mgnieniu oka, wraz z Natsu zapytali jeszcze Seiryo o istotne szczegóły i nim się zorientowali na dworze zaczynało się ściemniać.

cdn


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz